O jachcie Historia Galeria Regaty Inne Sportiny 597 Linki Księga Gości Kontakt
 

Historia

Budowa GOCHY została rozpoczęta w 1986 roku. Przez 10 miesięcy w przydomowej wiacie w Piszu z arkuszy sklejki sosnowej, listew dębowych,tysięcy wkrętów aktualny armator przy pomocy żony i synka zbudował według planów Andrzeja Skrzata nowoczesny jak na owe czasy jacht.
Były to lata wiecznego niedoboru, ale budowniczy pracował wtedy w fabryce sklejek w Piszu, co w pewnym stopniu ułatwiało dostęp do głównego budulca.  Pozostałe materiały oraz osprzęt ściągane były z całej Polski, a silnik Saliut przyjechał prosto z Moskwy.

Lato 1987 - pierwszy sezon. Jacht spisywał się bardzo dobrze. Od tego roku nasza Sportina ma lekko skrzywiony maszt. Gdy płynęliśmy przez kanały minął nas statek robiący koszmarną falę. Jacht bujnął się, a maszt spadł z krzyżaka, złamał suwklapę i wygiął  się około 100 cm od pięty. Został trochę wyprostowany i nadal z nami pływa :)

Początek lat 90 przyniósł trochę nowości. Przede wszystkim nowy komplet żagli, uszytych w Żaglowni Giżycko (aktualnie T&J Sails) specjalnie na Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych w Wierzbie. Zakupiony został spinaker.

W KarwicyW połowie lat 90 pokład jachtu został  oblaminowany, jednak by nie utracić klimatu jachtu drewnianego i nie upodobnić go do skorupy laminatowej, zastosowano cienką tkaninę szklaną, którą następnie pokryto lakierem bezbarwnym. Oblaminowano również dno, a po kilku następnych sezonach burty. Te zabiegi pozwoliły na skrócenie czasu przygotowań jachtu do sezonu. Wcześniej co roku jacht należało wyszlifować właściwie do żywego drewna (przez co w kilku miejscach został delikatnie przeszlifowany zewnętrzny fornir sklejki). Teraz natomiast wystarczy coroczne odświeżenie lakieru na pokładzie i raz na kilka lat na dnie i burtach. Laminat dodatkowo zabezpieczył drewno przed zniszczeniem, a jego grubsza warstwa na dnie wokół skrzynki mieczowej usztywniła i zabezpieczyła ten newralgiczny punkt.

Dno po polerowaniuW 2007 roku jacht doczekał się nowego grota (Uszyty przez T&J Sails). Pokład polakierowany został też lepszym lakierem, co (mamy nadzieję) pozwoli w przyszłym sezonie uniknąć odnawiania powłoki. Wymieniliśmy również luk dziobowy na aluminiowy. Stary, (ramka ze sklejki) przeciekał, był ciężki i zaczynał gnić. Wymieniliśmy też ściągacze oraz poprawiliśmy kilka drobiazgów. Zdjęcia z remontu zebrane zostały w galerii przygotowań do sezonu 2007.


W sezonie 2007 jacht nasz poszedł na wodę wyjątkowo wcześnie, bo już pod koniec kwietnia. W trakcie sezonu udało się znów "zmoczyć dno" w czystej, północno mazurskiej wodzie. Braliśmy również udział w Zlocie Oldimerów i Jachtów o Klasycznych Kształtach, gdzie na mecie wylądowaliśmy na miejscu trzecim, a w trakcie wyścigu posłuszeństwa odmówił fok (oderwał się tylny lik na długości jednego brytu). Odbyliśmy też kilka krótszych rejsów, z których zdjęcia można obejrzeć w dziale Galeria. Sezon ten trwał też dość długo, ostatni dłuższy rejs odbył się pod koniec października, a jednodniowe jeszcze w listopadzie.

Sezon 2008 rozpoczął się dopiero w połowie maja. W tym roku lekkich moedrnizacji doczekała się rufa jachtu. Zamontowaliśmy drabinkę i stacjonarny krzyżak z uchwytem na koło ratunkowe. Położyliśmy nowy lakier na burtach (poprzednio lakierowane 5 lat temu) i na pokładze - w kilku miejscach jednak zarysowany, mógł pozostać tak jak był, ale zdecydowaliśmy się go odświeżyć. Wymieniliśmy również stare, sosnowe listwy odbojowe (wytrzymały 20 lat) na dębowe. Zamówiliśmy również nowego foka w T&J Sails.
Niestety ostatnio brak czasu na napisanie czegoś nowego i na dodanie zdjęć. Jacht nadal jest na wodzie (26.10.2008). Fok z T&J sprawdza się bardzo dobrze. Stacjonarny krzyżak bardzo ułatwił kładzenie/stawianie masztu, a drabinka ułatwia wychodzenie z wody. Mam nadzieję, że w ciągu miesiąca dodam więcej szczegółów (i oczywiście fotek :) )

C.D.N...

 
 
© Copyright 2007 by Blazjo